Blog > Komentarze do wpisu
Nie jest Ci ich żal ?

Jest! Zdążyłam! Słowo daję, odkąd polikwidowali pociągi coraz trudniej zorientować się w ich rozkładzie jazdy, w dodatku  potrafią dać dwa na jeden tor i jeżeli ktoś nie usłyszy jakże uprzejmego i zarazem cichego głosu dobiegającego z głośników, który łaskawie  informuje podróżnych o lokalizacji tych nieszczęsnych maszyn,to nie ma szans żeby człowiek  zorientował się co gdzie stoi.

W raz z ograniczeniem ilości pociągów przybywa ludzi w wagonach i czasem znalezienie miejsca siedzącego graniczy niemal z cudem, jednak tym razem los się do mnie uśmiechnął i mogłam odpocząć. Położyłam torby, zdjęłam płacz i zajęłam miejsce. Zwykle przez całe dwie godziny wpatruje się w okno, ale tym razem wyciągnełam książkę do czytania. Rzadko mnie coś zaintersuje a ostatnio nic innnego nie czytam poza notatkami i kserówkami na zajęcia. Jednym słowem książki były dla mnie od jakiegoś czasu abstrakcją ( nie licząc tych naukowych tomisk na uczelni ). Jednak niedawno moja młodsza siotra podrzuciła mi jedną. Przeczytałam pare stron i się wciągnełam na amen.A tytuł brzmi " Kronika ptaka nakręcacza" Haruki Murakami.

Gdy tak siedziałam sobie zaczytana, do wagonu wszedł starszy pan. Miał na sobie zniszczoną kurtke sportową i podpierał się kulą. Zapytał się, czy nie miałby ktoś paru złoty na znaczki na listy i w tym momencie wyciągnął z kieszeni kurtki pęk kopert nie wyraźnie zaadresowanych.Nikt w wagonie się nie odezwał, udając że nie widzą. Nie wiem, czy te listy były naprawde do wysłania, czy może były tylko po to, by wyżebrać pieniądze na wino, ale wyciągnełam portfel i wyjęłam z niego złotówke, więcej żeby mu dać nie miałam. Nie było mi go szkoda, nie znałam go. Może naparwde nie miał na znaczki? A może nie miał na tanie wino. Nie wiem i chyba nie chciałabym się dowiedzieć.

 

Kiedyś byłam z młodszą siostrą na stacjii, musiała zatankować . Na poboczu siedział pewien mężczyzna. Brudny, w zniszczonych ubraniach skulony czekał na nadjeżdżające samochody, które zatrzmywały się na tej stacji. Nigdy nie widziałam tak bezradnej twarzy. Mogła naparwde wzbudzać litość, nawet mi się zrobiło smutno. Naszczęście nie trwało to zbyt długo, kiedy moja siostra szła po portfel zapytał się ją o papierosa. Ona nie pali więc biedaczyna musiał nadal czekać aż ktoś się nawinie. W drodze do domu zaczęła się zamartwiać, że jej takich ludzi szkoda i zapytała się mnie czy mi też? Ale mi nie było.

Jest mi żal ludzi, którzy mimo, że pracują i starają się bardzo by żyć godnie, to wiatr im wieje w oczy. Mają dzieci i nie mogą ich wykarmić, ubrać i wykształcić. Żal mi ludzi, którzy pomimo choroby, chcą pracować a nie mogą i żyją w biedzie. ONI CHCĄ! Tamten mężczyzna nie wydawał się chory ani słaby. Gdyby tylko chciał znalazł by jakąkolwiek prace, nawet dorywczą. Zarobiłby sobie na te papierosy. Może jestem za surowa i się mylę. Nie wiem jeszcze wiele o życiu, ale wiem ,że pomagać trzeba ludziom naparwe w potrzebie, którzy nie proszą o wino czy papierosa ale o jedzenie, ubrania czy sprzęty kuchenne bo mimo, że mają jakieś pieniądze to idą one na leki i rachunki.

wtorek, 11 maja 2010, amaterasu89
"Błoto stwarza czasem pozory głębi."

Polecane wpisy

  • takie tam , majaczenie nad ranem

    Coraz trudniej jest mi się samej przed sobą przyznac, że mój były ma rację.... Jeśli nadal będę traktowac ludzi z rezerwą i nieufnością, to w końcu obudzę się s

  • ...

    Jak nie ma na co zwalic, to najlepiej na pogodę. A więc: depresja, zły humor, poczucie beznadziejności, choroba, dwa koła w tym jedno z góry oblane, moje kung f

  • zaręczyny, śluby i pieluchy

    Mam 21 lat i zero narzeczonego, żadnego dziecka ani ślubu. Dziwne?A no dziwne...zaczynam czuć się jak stara panna. Połowa roku jest zaręczona albo "dopiero" pla

  • Zacznę znów...

    regularnie czytać książki. I przede wszystkim częściej. Oraz więcej. Powróciłam do  Biesów , skończyłam czytać  Krzyżaków , zaczęłam czytać thriller&n

  • grzebał w śmietniku

    Przechodząc koło śmietnika zauważyłam kogoś kto w nim grzebał. Wyciągnęłam z kieszeni monetę i chciałam mu ją dać. Pan się na moją propozycję bardzo obruszył i